Menu

kura w domu

nudziłam się i założyłam bloga

kura.d

Ponieważ od dawna śpię sama w sypialni to nie potrzebuję dostępu do łóżka z obu stron. Jakiś czas temu więc podsunęłam je pod ścianę, ale że łóżko jest dość duże to i tak zajmowało pół pokoju. Podrapałam się po brodzie i wymyśliłam,że jak przestawię je o 90 stopni i bokiem wepchnę pod skos to zyskam sporo podłogi. Jak wymyśliłam tak zrobiłam,przy okazji odkręciłam zawadzający zanóżek (to ta deska na przeciwko zagłówka) i poszłam spać.

Obracając łóżko zmieniłam przy okazji miejsce spania - do tej pory spałam po lewej stronie a teraz wypadło mi spać po prawej. Pierwszej nocy budziłam się co chwilę zdezorientowana i nie wiedziałam gdzie jestem. Kolejne noce to budzenie się nie tak często,ale jednak,coraz bliżej lewej strony. Od tygodnia nie przespałam spokojnie całej nocy. Ile czasu musi minąć,zanim przyzwyczaję się do nowego ustawienia? 

Strach teraz będzie kupić nowy materac.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • 45gogula

    może poprzednie ustawienie było jedyne prawidłowe- żyły wodne, północ-południe i takie tam ....

  • kura.d

    Chyba bardziej wierzę w przyzwyczajenie niż wpływ cieków czy stron świata :-)

  • kolewoczy

    Ale żyły wodne działają - i to niekorzystnie. Mimo to przyzwyczajenie jest drugą naturą, jak mówi przysłowie. Ponieważ ja dosyć często zmieniam miejsce spania, nie mam problemu, ale zdarza mi się nawet we własnym łóżku obudzić zdezorientowana, kilka razy wyrżnęłam ręką lub głową w ścianę, bo wydawało mi się, że tam pusto ;-)

  • kura.d

    Nie znam się na żyłach wodnych, kiedyś przeczytałam, że geologia im zaprzecza i więcej się tym tematem nie interesowałam. Ale nawet gdyby istniały to łóżko przesunęłam jedynie kilkadziesiąt centymetrów ;-)

© kura w domu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci